Filtruj
Szukaj w:
Szukana fraza:


Opcjonalnie:
Gatunek:
Dozwolone:
Zakoñczone:
Parring:
Bohaterowie:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ostatnie
Artyku³y Fan Fiction

Magiczne puzzle HP

Kategoria: Inne
Autor: Smierciojadek

Wspó³praca z Tactic Games
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Nieoryginalna, Klaudia Lind, Anastazja Schubert, Takoizu, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

The House of Gaunt

Kategoria: Recenzje filmów
Autor: Anastazja Schubert

Jak wygl±da³o ¿ycie Gauntów? Powsta³ film, który Wam to poka¿e.
>> Czytaj Wiêcej

HPnet istnieje naprawdê

Kategoria: HPnet
Autor: Anastazja Schubert

W sierpniu HPnetowicze mieli okazjê spotkaæ siê w Krakowie. Jak by³o?
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Syriusz32

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, louise60, Zireael, Aneta02, Anastazja Schubert, Lilyatte, Syrius...
>> Czytaj Wiêcej

Prorok Niecodzienny ...

Kategoria: Prorok Niecodzienny
Autor: Prefix u¿ytkownikaProrok Niecodzienny

Wydanie stworzyli: Klaudia Lind, Hanix082, Sam Quest, louise60, PaulaSmith, CoSieDzieje, Syriusz32.
>> Czytaj Wiêcej

Historia pod skór± z...

Kategoria: Wywiady
Autor: Anastazja Schubert

Ka¿dy tatua¿ niesie ze sob± jak±¶ historiê. Jakie nios± te fanowskie, zwi±zane z m³odym czarodzie...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej artyku³ów! <<

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.2 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 10 cz....

Tytu³: Rozdzia³ 10 cz.1 - Wizyta u Hagrida
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Hermiona nie mo¿e zapomnieæ o dziwnym zachowaniu profesora Hughesa. Pe³na z³ych przeczuæ decyduje...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.2 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

Remus Lupin

Tytu³: Remus Lupin
Gatunek: Poezja
Autor: Kasia Koziorowska

Cykl wierszy po¶wiêcony Remusowi. :)
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 9 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 9 cz.1 - Nocna przechadzka
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

Rok szkolny nabiera rozpêdu, a Hermiona staje przed zadaniem patrolowania korytarzy kolejnej nocy...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.2...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.2 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

[NZ]Rozdzia³ 8 cz.1...

Tytu³: Rozdzia³ 8 cz.1 - Nowi nauczyciele
Seria: Hermiona Granger i Powrót do Hogwartu
Gatunek: Przygodowe
Autor: Prefix u¿ytkownikaNicram_93

W Hogwarcie rozpoczyna siê nowy rok szkolny. Hermiona wraz z przyjació³kami ma pierwsze zajêcia i...
>> Czytaj Wiêcej

>> Wiêcej fan fiction! <<
Statystyki
Online Statystyki
Go¶cie online: 36
Administratorzy online: 0
Aktualnie online: 0 osób
£±cznie na portalu jest
48,158 osób
Ostatnio zarejestrowany:

Rekord osób online:
Najwiêcej userów: 1414
By³o: 24.05.2026 16:48:00
Napisanych artyku³ów: 1,087
Dodanych newsów: 10,564
Zdjêæ w galerii: 21,490
Tematów na forum: 3,921
Postów na forum: 319,637
Komentarzy do materia³ów: 222,019
Rozdanych pochwa³: 3,327
Wlepionych ostrze¿eñ: 4,170
Puchar Domów
Aktualnym mistrzem domów jest  GRYFFINDOR!

Gryffindor
Punktów: 1509
uczniów: 4220
Hufflepuff
Punktów: 335
uczniów: 3778
Ravenclaw
Punktów: 916
uczniów: 4452
Slytherin
Punktów: 115
uczniów: 4107

Ankieta
Zima przejê³a Hogwart i okolice, ¶nieg mocno sypie, ale to Ciê nie powstrzyma przed robieniem planów. Zastanawiasz siê, co ciekawego mo¿na robiæ w weekend:

Bitwa na ¶nie¿ki to jest to! Mo¿e "zupe³nym przypadkiem" oberwie od nas przechodz±cy obok Snape.
12% [9 g³osów]

Plan to brak planu. Bêdê le¿eæ w ³ó¿ku, piæ kakao i plotkowaæ ze wspó³lokatorami z dormitorium.
40% [31 g³osów]

Mój nos utknie g³êboko w ksi±¿kach. Tylko pani Pince bêdzie mnie mog³a odgoniæ od czytania.
13% [10 g³osów]

Wymknê siê cicho do Miodowego Królestwa. Najwy¿sza pora uzupe³niæ zapasy s³odko¶ci.
9% [7 g³osów]

Postraszê we Wrzeszcz±cej Chacie. Uwielbiam ogl±daæ miny przechodniów, kiedy wydaje im siê, ¿e uciekaj± od duchów i upiorów.
12% [9 g³osów]

Ka¿da pogoda jest dobra na Quidditcha. ¦nieg nie powstrzyma mnie przed regularnymi treningami.
14% [11 g³osów]

Ogó³em g³osów: 77
Musisz zalogowaæ siê, aby móc zag³osowaæ.
Rozpoczêto: 07.02.23

Archiwum ankiet
Ostatnio w Hogwarcie
Hufflepuff[P]Louise Lainey ostatnio widziano 17.12.2024 o godzinie 15:44 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 02.07.2023 o godzinie 13:40 w Stacja kolejowa
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 27.06.2023 o godzinie 21:20 w B³onia
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 23.06.2023 o godzinie 16:46 w Sala transmutacji
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 22.06.2023 o godzinie 19:04 w VII piêtro
HufflepuffValerie Adams ostatnio widziano 12.06.2023 o godzinie 18:15 w Dziedziniec Transmutacji
[Z] Zemsta
Harry jest za³amany zdrad± Draco. Postanawia wiêc siê zem¶ciæ, pozbawiaj±c go tego, czego Malfoy najbardziej chcia³. Pomo¿e mu w tym pewien mistrz eliksirów. Ze wzglêdu na scenê erotyczn± i zwi±zek homoseksualny (SS/HP) tekst dla doros³ych czytelników.
Autor: Prefix u¿ytkownikaSlayerka
Gatunek: Romans
Ograniczenie wiekowe: +18
Przeczytano 197231 razy.
Rozdzia³y: [1], [2], [3], [4], [5], [6].
[Z][+18] Zemsta 2/6
Harry jest za³amany zdrad± Draco. Postanawia wiêc siê zem¶ciæ, pozbawiaj±c go tego, czego Malfoy najbardziej chcia³. Pomo¿e mu w tym pewien mistrz eliksirów. Ze wzglêdu na scenê erotyczn± i zwi±zek homoseksualny (SS/HP) tekst dla doros³ych czytelników.
Ostrze¿enia: “pierwszy raz”, alkohol, przekleñstwa, scena erotyczna (mo¿na uznaæ za PWP), niewierno¶æ, brak kanonu, zignorowane ostatnie tomy HP, mój „pierwszy raz” w pisaniu Scenki

G³ównymi postaciami s± Harry i Snape; tak wiêc osoby, które nie lubi± tego pairingu (oraz zwi±zków homoseksualnych) nie znajd± tutaj nic interesuj±cego.

Ze wzglêdu na scenê erotyczn± opowiadanie dla doros³ych czytelników.

Pierwszy rozdzia³ mo¿na przeczytaæ tutaj.

***


Opu¶cili Wie¿ê Astronomiczn±, kieruj±c siê prosto do lochów. Niestety by³a to do¶æ d³uga droga. Z najwy¿ej po³o¿onego miejsca w zamku do tego po³o¿onego najni¿ej... Ale Potter jako¶ sobie radzi³. Nawet, przechodz±c przy Wielkiej Sali, zdo³a³ skin±æ g³ow± znajomym, którzy byli do¶æ zdziwieni, widz±c go w towarzystwie Mistrza Eliksirów i ze wzglêdu na to nie starali siê nawet zagadaæ. Chocia¿ tyle dobrego.

Zeszli do lochów, minêli salê eliksirów i chwilê pó¼niej zatrzymali siê przed naturalnych rozmiarów portretem Justina Kinneya, pierwszego Mistrza Eliksirów.

Dosis letalis. — Snape powiedzia³ has³o, po czym pu¶ci³ swojego go¶cia przodem.

Harry zna³ dobrze te kwatery. W ci±gu ostatnich lat spêdzi³ tam wystarczaj±co du¿o czasu, by poznaæ je równie dobrze jak Wie¿ê Gryffindoru. Od razu zaj±³ miejsce w jednym z foteli w salonie, podci±gaj±c kolana pod brodê. Snape nawet nie zwróci³ mu uwagi na to, ¿e ci±gle ma na sobie buty. Podszed³ za to do barku i wyci±gn±³ butelkê ognistej whisky oraz dwie szklanki. Nie zamierza³ zmieniaæ planów, a s±dzi³, ¿e w obecnej sytuacji bêdzie potrzebowa³ tego jeszcze bardziej - zreszt± nie tylko on.

Postawi³ szklanki na stoliku i nala³ do nich trunku. Nastêpnie wypi³ swoj± porcjê i usiad³ na fotelu naprzeciwko Pottera, wpatruj±c siê w niego uwa¿nie. Nastolatek siedzia³, wpatrzony w przestrzeñ. Wygl±da³ tak, jakby by³ tu obecny tylko cia³em.

Severus nala³ sobie ponownie i tym razem powoli raczy³ siê napojem, czekaj±c, a¿ nastolatek sam zacznie rozmowê. Bez skutku.

— Potter, powiedz w koñcu, co siê sta³o, inaczej nic nie bêdziemy w stanie zrobiæ. To ma zwi±zek z panem Malfoyem, tak?

Harry zwróci³ na niego posty wzrok. Wyra¼nie widaæ by³o, ¿e ledwo siê powstrzymuje od ponownego wybuchu p³aczu.

— Czy naprawdê jestem a¿ tak beznadziejny? — ponownie zada³ swoje ostatnie pytanie. Mê¿czyzna nic nie powiedzia³, czekaj±c na dalsze s³owa. Wzi±³ tylko kolejny ³yk trunku, nie spuszczaj±c wzroku z nastolatka. — Powinienem siê wtedy zgodziæ, prawda? Przecie¿ w zwi±zku trzeba czasem i¶æ na ustêpstwa. Nawet je¶li nie by³em gotowy… Ale Draco by³by szczê¶liwy, prawda? — Brzmia³ tak, jakby tylko czeka³, a¿ Snape potwierdzi jego s³owa.

— Malfoy ciê do czego¶ zmusi³? — Wcze¶niejsza reakcja Pottera odwiod³a go od tego pomys³u. Jednak teraz, jego s³owa wskazywa³y na co¶ zupe³nie innego.

— Nie… Powiedzia³, ¿e nic nie szkodzi. Poczeka, a¿ oboje bêdziemy tego chcieli…

Mê¿czyzna zauwa¿y³ lekki b³ysk pod mask± zaklêcia. Potter znowu zacz±³ p³akaæ, wiêc Snape ró¿d¿k±, wypowiadaj±c cicho Finite Incantatem. Jego oczom ponownie ukaza³a siê twarz nastolatka, tak zniszczona p³aczem. Nawet teraz z jego oczu sp³ywa³y ³zy. Nie takim strumieniem jak wcze¶niej, ale jednak.

— W czym wiêc problem? Nie powiniene¶ byæ szczê¶liwy, ¿e twój ch³opak okaza³ siê byæ tak wspania³omy¶lny i zaczekaæ z odebraniem niewinno¶ci Z³otego Ch³opca?

W sumie to by³ lekki szok dla mê¿czyzny. By³ pewien, ¿e nastolatek ow± niewinno¶æ odda³ ju¿ dawno temu - jeszcze przed Ostateczn± Bitw±.

— Nie wiedzia³em, ¿e dopóki nie bêdê gotowy, Draco bêdzie pieprzy³ siê z innymi! — W tej chwili z³o¶æ spowodowana wypowiedzi± profesora wygra³a z u¿alaniem siê nad sob±. Nastolatek podniós³ g³os, a ostatnie s³owa wykrzycza³ z takim gniewem, na jaki tylko by³o go staæ.

Snape za to zamar³ ze szklan± w po³owie drogi do ust. Czego¶ takiego siê nie spodziewa³.

Potter i Malfoy byli najpopularniejsz± par± w tej szkole. I najg³o¶niejsz±. Jasne by³o to, ¿e naprawdê siê kochali… je¶li istnia³o w ogóle co¶ takiego jak mi³o¶æ. Zanim mogli siê w pe³ni cieszyæ sob±, musieli najpierw przetrwaæ rodziców m³odego arystokraty oraz nagonkê, jak± zgotowa³a im prasa. Równie¿ w szkole mieli do czynienia z wieloma nieprzyjemno¶ciami - szczególnie ze strony domów swojej drugiej po³ówki.

Owszem, Snape wiedzia³, ¿e Malfoy nie jest wcale takim grzecznym ch³opakiem. Zanim zacz±³ spotykaæ siê z Potterem, by³ w wielu innych zwi±zkach, z dziewczynami i ch³opakami. Niektóre z nich by³y zaledwie jednonocnymi przygodami. Wygl±da³o jednak na to, ¿e dziêki Wybrañcowi blondyn siê uspokoi³. Teraz Snape wiedzia³, ¿e nie do koñca. Draco nie jest w stanie wytrzymaæ zbyt d³ugo na jednym kwiatku. Albo bez seksu.

Czy na pewno?

— Potter, sk±d takie przypuszczenia? — Mo¿e Potter jak zwykle ¼le co¶ zinterpretowa³ i teraz oka¿e siê, ¿e ca³a ta afera by³a o nic...

Zreszt± co mnie obchodzi prywatne ¿ycie uczniów?, spyta³ sam siebie, dopijaj±c whisky i ponownie nape³niaj±c szklankê. Mimo tego wiedzia³, ¿e nie mo¿e wypu¶ciæ dzieciaka w takim stanie. Nie, dopóki ten siê nie uspokoi. A jedyn± mo¿liwo¶ci±, by siê uspokoi³, by³a rozmowa.

— Widzia³em go… — szepn±³ Harry. Jego wzrok spocz±³ na drugiej szklance, stoj±cej na stoliku przed nim. — Powiedzia³, ¿e wychodzi na chwilê… My¶la³em, ¿e mo¿e… nie wiem… zaszyjemy siê gdzie¶, czy co¶… Wyszed³em wiêc trochê pó¼niej… Nie mog³em go znale¼æ. Dopiero gdy zajrza³em do opuszczonej klasy przy Wielkiej Sali… on… by³ tam. — Ponownie wygl±da³ tak, jakby obecne by³o zaledwie jego cia³o, umys³ za¶ gdzie¶ daleko, we wspomnieniach. — Mówi³ mi kiedy¶, ¿e by³ z Blaise'em, ale… ¿e to ju¿ dawno minê³o i teraz jestem tylko ja. A w tej klasie… — Zamkn±³ oczy. — Naprawdê, gdyby poczeka³ jeszcze trochê… w jaki¶ sposób da³ mi do zrozumienia, ¿e naprawdê chce… ja… A tam… To by³o takie okropne widzieæ to wszystko… Opowiada³, co by³o, zanim zaczêli¶my ze sob± chodziæ, ale widzieæ to wszystko na w³asne oczy… teraz, kiedy jeste¶my razem…

Ponownie otworzy³ oczy, chwyci³ swoj± szklankê z ognist± whisky i wypi³ zawarto¶æ jednym ³ykiem. P³yn podra¿ni³ jego prze³yk. Ch³opak, zakrztusiwszy siê, z impetem odstawi³ naczynie z powrotem na stó³ i z³apa³ siê za gard³o. Z oczu ponownie pop³ynê³y mu ³zy, jednak teraz przynajmniej z innego powodu.

Chwilê zabra³o mu uspokojenie siê. Snape za to, niewzruszony, przygl±da³ siê temu wszystkiemu bez s³owa. Odezwa³ siê dopiero wtedy, gdy nastolatek ponownie opar³ siê o oparcie swojego fotela, ju¿ spokojny.

— Potter, pamiêtaj, ¿e to nie jest sok dyniowy. — Wbrew swoim s³owom uzupe³ni³ zawarto¶æ szklanki zarówno swojej, jak i ch³opaka. — Jeste¶ pewien, ¿e dobrze zinterpretowa³e¶ to, co zobaczy³e¶?

Na twarzy Harry’ego zakwit³ kpi±cy u¶mieszek.

— Nie jestem tak g³upi, by nie rozpoznaæ dwóch pieprz±cych siê facetów. — Wzi±³ kolejny ³yk alkoholu, tym razem wolniej ni¿ poprzednio. I nie wypi³ ca³o¶ci na raz. — W sumie nawet idiota domy¶li³by siê, co oni robili. W koñcu wszystko by³o takie… — Kolejny ³yk. — Oni nawet jako¶ specjalnie siê z tym nie kryli. Pomieszczenie nie by³o wyciszone, drzwi zamkniête jedynie na klamkê… A oni… Merlinie… I Draco…

Dokoñczy³ whisky i odstawi³ szklankê na stó³.

— Potter?

Nastolatek nie zwróci³ uwagi na swojego profesora. Mówi³ dalej:

— Draco go… Na tej ³awce… tej samej, na której my jeszcze przedwczoraj… Naprawdê kocham Draco. Gdyby jeszcze trochê poczeka³… zgodzi³bym siê na wszystko. Prawdopodobnie nawet gdyby teraz powiedzia³, ¿e jest w takiej potrzebie… móg³bym siê zgodziæ. W koñcu mimo wszystko to chyba nic takiego. Seks uprawiaj± wszyscy. Tylko ja siê tego bojê.. — Ponownie spojrza³ w stronê swojego nauczyciela. — Czy to… boli?

Severus zdziwi³ siê pytaniem nastolatka. Spodziewa³ siê wielu rzeczy, ale na pewno nie tego, ¿e ch³opak bêdzie szukaæ u niego porad dotycz±cych seksu.

Ponownie nala³ alkoholu do szklanek i natychmiast opró¿ni³ swoj±. Zanim odpowiedzia³ poczeka³, a¿ Potter pójdzie jego ¶ladem. To nie by³a rozmowa, któr± mo¿na przeprowadziæ na trze¼wo - a ju¿ na pewno nie w takim towarzystwie.

— Jak mniemam, masz tutaj na my¶li stosunek miêdzy mê¿czyznami. — Nie czeka³ na odpowied¼ nastolatka, choæ ten i tak kiwn±³ g³ow±. — Przy penetracji ból zawsze wystêpuje, jednak to, na ile go do¶wiadczysz, zale¿y od partnera - od jego rozmiaru, do¶wiadczenia, tego, ile czasu i wysi³ku w³o¿y w przygotowanie. Pan Malfoy ma wystarczaj±co do¶wiadczenia, by wiedzieæ, jak to wszystko powinno siê odbywaæ, oraz by uczyniæ to dla ciebie jak najbardziej komfortowym… prze¿yciem.

Jak nisko upad³, by rozmawiaæ o tym z Potterem? W ruch posz³y kolejne szklanki ognistej whisky.

Jak nisko upad³, by upijaæ swojego ucznia?

— Panie Potter… — Tak. Musi wyra¼nie podkre¶liæ granicê nauczyciel-uczeñ. — Nie s±dzê jednak, by¶ decyzjê o utracie swojej… niewinno¶ci… — Merlinie… — podejmowa³ pod wp³ywem takiej presji. Powiniene¶ to dok³adnie przemy¶leæ i wiedzieæ, ¿e jeste¶ gotowy. Je¶li pan Malfoy tego nie akceptuje, nic na to nie poradzisz. Mo¿e powiniene¶ spróbowaæ z kim¶ innym?

Mê¿czyzna ponownie nala³ zarówno sobie, jak i nastolatkowi.

— Ale… Kocham Draco. A on kocha mnie… — Po g³osie Pottera s³ychaæ by³o, ¿e alkohol ma na niego coraz wiêkszy wp³yw. — Wie pan, ¿e nawet chce mi siê o¶wiadczyæ? Zrobi to na balu na zakoñczenie szko³y. Nie ma ¿adnego… innego. Jest tylko on.

— Nie ma wiêc nic, co mo¿esz zrobiæ, Potter. Pozostaje ci tylko wybaczyæ mu jego zachowanie. Mo¿esz te¿ udawaæ, ¿e niczego nie widzia³e¶...

— Tylko ¿e widzia³em! — Harry ponownie podniós³ g³os. — Chcia³em, by¶my oboje byli swoimi… pierwszymi. To by³by prawdziwy wyraz mi³o¶ci, prawda? Jednak on ju¿ wcze¶niej to robi³… z innymi. Oszywi¶… oczywiszcie nie mam nic przeciw… nawet nie powinienem mieæ, skoro to by³o zanim zostali¶my par±. On jednak wydawa³ siê byæ szczêszliwy, ¿e bêdzie moim pierwszym. Wiêc oboje powinni¶my poczekaæ… prawda? Na siebie. On szczególnie, skoro i tak ma to ju¿ sa zob±… - Spojrza³ na swojego nauczyciela z nadziej± w oczach, jakby jedyn± mo¿liw± odpowiedzi± mia³o byæ potwierdzenie jego s³ów.

— Nie zmienisz nikogo na si³ê, Potter. — Snape opró¿ni³ w³asn± szklankê. Nastolatek poszed³ w jego ¶lady, jednak nauczyciel nie nala³ wiêcej, widz±c, ¿e dzieciak jest coraz bardziej pijany. Wystarczy mu. — Malfoy ma swoje… potrzeby. Skoro jeste¶cie w zwi±zku, powinien poczekaæ, a¿ bêdziesz gotowy. Szczególnie je¶li obieca³, ¿e poczeka. Do ciebie nale¿y decyzja, co z tym zrobisz.

— Ja go kocham! Nie zerwê z ni-im! Ale to nieprawie… niesprawieni… niesprawiedliwe! Obieca³!

— I co zrobisz z tym fantem, Potter? Zorganizujesz wielkie przedstawienie pod tytu³em „Wybraniec robi wyrzuty swojemu ch³opakowi”? Tak, rzeczywi¶cie, prasa na pewno siê tym zainteresuje.

— To co w takim razie mam rozb… zrobiæ?! Udawaæ, ¿e nicz sziê nie wyrz… darzy³o?!

— Potter, nie bêdê ci mówiæ, jak masz siê zachowywaæ. To twój zwi±zek i to do ciebie nale¿y decyzja. Skoro co¶ sobie obiecali¶cie…

— W³a¶nie!

Ch³opak podniós³ siê z fotela tak nagle, ¿e straci³ równowagê i ponownie na niego opad³. Powtórzy³ próbê, tym razem z wiêkszym skutkiem.

— Tesz mu obieca³em, ¿e bêdzie moim piewr… pierwszym!

— Siadaj i przestañ siê wyg³upiaæ — warkn±³ Snape. ¦wietnie. Teraz bêdzie mia³ do czynienia z pijanym nastolatkiem. Sam tego chcia³e¶, skarci³ siê. I po co nalewa³ mu alkoholu? — Co zamierzasz zrobiæ? Wyczarujesz transparent g³osz±cy, ¿e dasz przelecieæ siê pierwszej napotkanej osobie? Na pewno bêdzie kolejka chêtnych do zer¿niêcia Ch³opca, Który Wygra³…

— Wiêc co mam zor… zrobiæ?!

Nagle na jego twarzy pojawi³ siê szeroki u¶miech. Oczy, choæ z pewnym trudem, skupi³y siê na twarzy swojego profesora.

Kolejny genialny pomys³ Z³otego Ch³opca?

Harry, podpieraj±c siê stolikiem, okr±¿y³ mebel i podszed³ do mê¿czyzny. Ten nie spuszcza³ uwa¿nego wzroku ze swojego ucznia, zastanawiaj±c siê, co te¿ wpad³o nastolatkowi do g³owy. Cokolwiek to by³o, mia³ wra¿enie, ¿e mu siê to nie spodoba.

— Potter? — W g³osie Snape’a pobrzmiewa³a niepewno¶æ, gdy zobaczy³, jak pijacki u¶miech na twarzy ch³opaka jeszcze siê powiêksza, a on sam nie sta³ d³ugo przy fotelu. Podszed³ bli¿ej, zatrzymuj±c siê miedzy mê¿czyzn± a stolikiem. — Potter? — powtórzy³, gdy Harry i tam nie posta³ d³ugo.

Nastolatek nic nie odpowiedzia³. Przytrzymuj±c siê jednego z pod³okietników, by utrzymaæ równowagê, umo¶ci³ siê na kolanach profesora, albo raczej opad³ na nie z ca³ym impetem, ostatecznie ow± równowagê trac±c.

— Potter! — wykrzykn±³ mê¿czyzna, jednak Harry nie zwróci³ na niego uwagi. Krêci³ siê tak, by znale¼æ jak najwygodniejsz± pozycjê. W pewnej chwili omal nie zlecia³ na pod³ogê, w ostatnim momencie owijaj±c ramiona wokó³ szyi Snape’a. Mistrz Eliksirów by³ zbyt zszokowany, by zareagowaæ w jakikolwiek sposób.

Nim siê spostrzeg³, nastolatek siedzia³ okrakiem na jego kolanach, obejmuj±c go, z twarz± niebezpiecznie blisko jego w³asnej. T± rozpromienion± twarz±, pijackim u¶miechem i oczami przys³oniêtymi mgie³k± alkoholu...

— Jeste¶ kompletnie pijany — warkn±³. — Jutro bêdziesz zawstydzony swoim zachowaniem. Dlatego teraz radzê ci doprowadziæ siê do porz±dku i wyj¶æ, zanim zrobisz co¶, czego naprawdê bêdziesz ¿a³owa³.

Zdj±³ rêce Harry’ego ze swojej szyi, a nastêpnie odepchn±³ go lekko od siebie. Niestety, dla nastolatka „pod wp³ywem” nawet tak ma³a czynno¶æ by³a zgubna. Zachwia³ siê i polecia³by do ty³u, gdyby d³onie mê¿czyzny nie z³apa³y go w ostatniej chwili przed upadkiem.

Potter jednak zdawa³ siê nie zwracaæ na to uwagi.

— Przecie¿ sam pan powie-edzia³, ¿e z kim¶ dowiat… do¶wiaszonym bêdzie dobrze. A pan jest na pewno dowiad… czony. I ja panu uf-fam… Pan nie zor… zrobw… zrobi³by mi kszyfdy, prawda? Poza tym pan tesz jessst gejem. Co panu szszkozi?

— Potter, równie dobrze móg³bym byæ twoim ojcem. Poza tym jestem twoim nauczycielem. Nie jestem odpowiedni± osob±, by byæ twoim pierwszym… kochankiem.

Potter i kochanek w jednej wypowiedzi by³y do¶æ… dziwnym po³±czeniem. Severus musia³ jednak przyznaæ sam przed sob±, ¿e nie a¿ tak bardzo dziwnym, dopóki ten ch³opak siedzia³ mu na kolanach.

Nie mia³ kochanka ju¿ od d³u¿szego czasu. To nie na jego lata, by goniæ za przelotnymi, jednonocnymi znajomo¶ciami. Poza tym mia³ inne sprawy na g³owie ni¿ szukanie sta³ego partnera. Jak choæby szpiegowanie Czarnego Pana.... A pomys³ posiadania tak… m³odego, ponêtnego i powszechnie po¿±danego cia³a w swoich ramionach… nawet je¶li to zaledwie jednorazowa sytuacja… Taka szansa ju¿ siê nie powtórzy.

Nie. Jak widaæ i u niego wypity alkohol daje siê we znaki. Musia³ to przerwaæ, zanim naprawdê co¶ siê stanie.

— Jeszli pan mnie ssst±d wycz… wyrzuczi i tak pódj… pójdê do kogosz inego. Skoro Draco nie pocz-czeka³ na mnie, ja nie pocz-czekam na niego, o! Podjed… podejdê do piewsz… pierwszej leprzej osoby. I zor…zrobiê to. O! Wo³a³bym jednak zobr… zrobiæ to z kim¶, kogo znam. Lubiê. Sz-szanujê. Uwam. A ffiem, sze pan jest tak± obo… osob±. O!

— Potter… — szepn±³ Snape. Mia³ dziwne wra¿enie, ¿e to, co mówi ch³opak, jest prawd±. Pierwsz± rzecz±, któr± zrobi po wyj¶ciu z tych kwater, bêdzie zaci±gniêcie kogo¶ do ³ó¿ka. A tak siê sk³ada, ¿e s± w lochach. Domu ¦lizgonów. Potter nie móg³by trafiæ gorzej... — Wstañ — rozkaza³.

Harry opu¶ci³ g³owê, czuj±c, ¿e poleg³. Z ma³± pomoc± profesora uda³o mu siê wstaæ z jego kolan i utrzymaæ jako-tak± równowagê. Uchwyci³ siê ramienia mê¿czyzny i podszed³ z nim do jednej z szafek, która sta³a zaraz przy drzwiach. Snape wydawa³ siê szukaæ czego¶ w licznych fiolkach rozmieszczonych na pó³kach. Nastolatek by³ zbyt przygnêbiony odmow± profesora, by zwróciæ uwagê na to, co ten robi.

Nie móg³ jednak zignorowaæ fiolki podstawionej pod sam nos. Odruchowo chwyci³ j± i zachwia³ siê lekko, trzymaj±c teraz mê¿czyznê zaledwie jedn± rêk±.

— Wypij. — Us³ysza³ kolejne polecenie Mistrza Eliksirów. Bez s³owa wla³ zawarto¶æ do ust i prze³kn±³. Nie zwróci³ nawet uwagi na to, ¿e nie powinien piæ nic, je¶li nie wie, co to jest.

Jednak do¶æ szybko siê domy¶li³. W umy¶le powoli zaczê³o mu siê rozja¶niaæ, a upojenie alkoholem poczê³o mijaæ. Nagle zda³ sobie sprawê z sytuacji, w jakiej siê znajdowa³ i poczu³ siê strasznie g³upio.

Podniós³ wzrok na mê¿czyznê, który obrzuca³ go uwa¿nym spojrzeniem, jakby czekaj±c na jego nastêpny ruch. Mia³ nadziejê, ¿e Harry ucieknie z pomieszczenia? Nastolatek naprawdê chcia³ to zrobiæ. Ale… co by mu to da³o? Wróci³by do siebie, pop³aka³ w poduszkê, a potem wszystko by³oby tak jak dawniej? I ¿y³by ze ¶wiadomo¶ci±, ¿e okaza³ siê zbyt wielkim tchórzem, by zrobiæ cokolwiek w sprawie Draco?

A mo¿e, tak jak planowa³ jeszcze chwilê temu, da³by siê przelecieæ pierwszej napotkanej osobie tylko po to, by zrobiæ na z³o¶æ swojemu ch³opakowi? Jednak za nic nie móg³by oddaæ siê… ot tak. Zbyt mocno ceni³ siebie, by zrobiæ co¶ takiego bez namys³u.

A co ze Snape’em?

W ci±gu ostatnich lat mimo wszystko w jaki¶ sposób zbli¿yli siê do siebie. Potter ufa³ mê¿czy¼nie. Gotów by³ powierzyæ mu w³asne ¿ycie, i wiedzia³, ¿e Mistrz Eliksirów, choæ nigdy nie przyzna³by siê do tego na g³os, czu³ podobnie. By³ pewny, ¿e mê¿czyzna ¶wiadomie go nie zrani. Przynajmniej nie w… taki sposób. Owszem, czêsto go obra¿a³, rzuca³ ironiczne uwagi, odejmowa³ punkty czy dawa³ szlabany. Jednak gdy przychodzi³a potrzeba… Snape by³ przy nim. I pomaga³. Zawsze.

Je¶li z kim¶ mia³ dokonaæ swojej „zemsty” na Draco… To tylko z nim.

Dlatego, dopóki upojenie alkoholowe nie przejdzie mu zupe³nie, zabieraj±c resztki odwagi, i zanim on sam nie zmieni zdania… Odwróci³ siê w stronê mê¿czyzny, ponownie zarzuci³ mu rêce na szyjê, stan±³ na palcach, tak, by ich twarze znalaz³y siê mniej wiêcej na równym poziomie, i wpi³ siê w jego usta.

CDN
Komentarze
avatar
Angelina Johnson  dnia 25.02.2014 10:42
Napisz mi, jakiego czasownika tu brakuje, to to poprawiê:
Potter znowu zacz±³ p³akaæ, wiêc Snape ró¿d¿k±, wypowiadaj±c cicho Finite Incantatem.
Domy¶lam siê, ¿e powinno byæ "machn±³", ale wolê siê zapytaæ. Mo¿esz mi odpisaæ tutaj, albo na PW. Jak nie odpiszesz, poprawiê tak jak uwa¿am ;)

Przyznam, ¿e obawia³am siê nieco sprawdzania Twojej pracy. Poprzedni± sprawdza³a Jadek i dopiero dzisiaj przeczyta³am pierwsz± czê¶æ. Nie jestem fank± ³±czenia Pottera ze Snapem, ani z Draco, tym bardziej, ¿e wiêkszo¶æ takich prac jest pozbawiona kanonu.
Ale jednak ta czê¶æ mi siê podoba. Jest zabawna, choæ Harry jest niebywale p³aczliw± bab±. Snape do pewnego momentu by³ taki, jakim go sobie wyobra¿a³am czytaj±c HP. Dopiero podczas wêdrówki Potter'a do jego kolan, Severus sta³ siê zbyt zagubiony w sytuacji.

Co do b³êdów, to musisz siê skupiæ nad czytaniem pracy po raz drugi, bo czasami zapominasz w³a¶nie o czasowniku, albo o ogonkach w literach, np. "±". Jednak poza tym masz naprawdê ³adny, lekki styl. Tylko powtórzenie mi siê jedno nie podoba³o, choæ wiem, ¿e by³ to celowy zabieg:
Jak nisko upad³, by rozmawiaæ o tym z Potterem? W ruch posz³y kolejne szklanki ognistej whisky.

Jak nisko upad³, by upijaæ swojego ucznia?

Za to podoba³o mi siê bardzo to:
Nie s±dzê jednak, by¶ decyzjê o utracie swojej... niewinno¶ci... - Merlinie... - podejmowa³ pod wp³ywem takiej presji.


Czekam na kolejn± czê¶æ. Ju¿ wiemy, ¿e bêdzie gor±ca. ;D
avatar
Prefix u¿ytkownikaBad wolf  dnia 26.02.2014 07:53
Nie wiem co napisaæ. Jestem pod du¿ym wra¿eniem. Snape mam nadziejê po ostatnim ju¿ nie próbowa³ go odpychaæ, bo tak siê wkurza³am czytaj±c scenê na fotelu, ¿e ten odrzuca Harry'ego, ¿e nie mog³am siê doczekaæ kiedy bêdzie zakoñczenie czê¶ci.

Proszê szybko o kolejn±! ;]
avatar
Smierciojadek  dnia 27.02.2014 11:33
Uff, w koñcu znalaz³am chwilê, ¿eby przeczytaæ kontynuacjê, której by³am niesamowicie ciekawa. Bardzo podoba mi siê Twój styl pisania, jest lekki. Nawet nie wiadomo kiedy dobiega siê ju¿ do koñca tekstu. Nie czuæ ¿adnego zmêczenia dialogami, s± naprawdê napisane na wysokim poziomie.

Fajnie, ¿e siê wszystko tak powoli rozkrêca. Nie ma zbyt du¿ej nachalno¶ci tematem homoseksualno¶ci (chocia¿ zdajê sobie sprawê, ¿e to kwestia czasu). Osobi¶cie trochê bojê siê przej¶cia do meritum, bo nigdy nie czyta³am czego¶ podobnego, ale jestem zwyczajnie ciekawa, jak to ujê³a¶. Jak przedstawi³a¶. I czy zniechêci mnie to do przeczytania jakiego¶ innego ficka tego typu, czy jednak pozostanê na stanowisku neutralnym.

Bardzo podoba mi siê kreacja Snape'a. Nie jest bardzo ksi±¿kowy, ale te¿ nie mo¿na powiedzieæ, ¿e to ca³kowicie inna osoba. Chyba jednak wolê takie opowiadania odbiegaj±ce od kanonu. W trakcie czytania my¶la³am sobie, ¿e bardzo realistycznie przedstawia³a¶ pijanego Harry'ego. Te d¼wiêczne sz, cz a¿ mi szumia³y w g³owie, ale pó¼niej mia³am wra¿enie, ¿e trochê za du¿o tych zdrobnieñ, przekrêceñ, przejêzyczeñ. Nie mniej jednak nie jest to z³e, tyle ¿e ciut za du¿o. Im wiêcej alkoholu, tym Harry i Snape przechodzili na coraz powa¿niejsze tematy - zupe³nie jak w ¿yciu. :D

Czekam na dalsze perypetie ch³opaków. ;)
avatar
Prefix u¿ytkownikaPenelope  dnia 27.02.2014 15:34
Akcja siê rozkrêca :D

W sumie mog³abym napisaæ tylko tyle, ale nie mogê bo kto¶ usun±³by mój komentarz jezyk

Podoba mi siê to opowiadanie i sama siê temu dziwiê. Czekam na kolejn± cze¶æ i gor±ce sceny jezyk
avatar
Prefix u¿ytkownikaUpadly Aniol  dnia 14.04.2014 01:12
r0;pierwszy razr1;, alkohol, przekleñstwa, scena erotyczna


Zgodnie z prawd±, to scena pedofilska, a nie erotyczna. Albo ja jestem przewra¿liwiony, albo wiêkszo¶æ tak zepsuta, ¿e niczego z³ego w tym nie widzi.
Dodaj komentarz
Zaloguj siê, aby móc dodaæ komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani u¿ytkownicy mog± oceniaæ zawarto¶æ strony
Zaloguj siê lub zarejestruj, ¿eby móc zag³osowaæ.

Wybitny! Wybitny! 33% [1 g³os]
Powy¿ej oczekiwañ Powy¿ej oczekiwañ 0% [0 g³osów]
Zadowalaj±cy Zadowalaj±cy 33% [1 g³os]
Nêdzny Nêdzny 0% [0 g³osów]
Okropny Okropny 33% [1 g³os]
Logowanie
Nazwa u¿ytkownika

Has³o



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj siê

Nie mo¿esz siê zalogowaæ?
Popro¶ o nowe has³o
Facebook
Shoutbox
Musisz siê zalogowaæ aby wys³aæ wiadomo¶æ.

O choinka!
03.08.2026 15:12
Dziêki Hug

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
01.08.2026 11:39
Racja, I will mourn old Hog forever, to ju¿ nie by³o to samo :v
I mimo ¿e ciê¿ko w te urodziny, to i tak wszystkiego naj naj, 17 mo¿na mieæ do 40 na spokojnie Love

O choinka!
31.07.2026 23:57
z innymi, bo brakowa³o mi pomys³ów, bo pogorszy³a siê moja sytuacja psychiczna i bo LYS zniknê³a bez s³owa

O choinka!
31.07.2026 23:57
Nie cierpiê urodzin Wrozka Nadal czujê siê na 17 lat, a ju¿ 26 na karku ;(

A co do poprzedniego Hog, bardzo têskniê. Nowy mniej mi siê podoba³, bo nie wysz³y mi poboczne, bo za ma³o pisa³am

Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz!
26.07.2026 20:12
Jako tako, nawet mi siê sb dzi¶ ¶ni³o xD

Wspó³praca
Najaktywniejsi

1) Prefix u¿ytkownikaAlette

Avatar

Posiada 59643 punktów.

2) Prefix u¿ytkownikafuerte

Avatar

Posiada 58190 punktów.

3) Prefix u¿ytkownikaKatherine_Pierce

Avatar

Posiada 47342 punktów.

4) Prefix u¿ytkownikaSam Quest

Avatar

Posiada 45365 punktów.

5) Prefix u¿ytkownikaShanti Black

Avatar

Posiada 44242 punktów.

6) Prefix u¿ytkownikaA.

Avatar

Posiada 43682 punktów.

7) Prefix u¿ytkownikamonciakund

Avatar

Posiada 43236 punktów.

8) Prefix u¿ytkownikaania919

Avatar

Posiada 39464 punktów.

9) Prefix u¿ytkownikaulka_black_potter

Avatar

Posiada 36829 punktów.

10) Prefix u¿ytkownikaKlaudia Lind

Avatar

Posiada 34220 punktów.

Losowe zdjêcie
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2026 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Theme by Andrzejster
Copyright © 2006-2015 by Harry-Potter.net.pl
All rights reserved.
Wygenerowano w sekund: 0.34